* Wstęp *
Śrutowanie ziarna *
Zacieranie *
Chmielenie *
Zaszczepienie drożdży*
Fermentacja cicha*
Butelkowanie*
Jeśli piwo kojaży Ci się tylko z produktem kupowanym w sklepie, lub myślisz że piwa z dużych browarów to szczyt smakowych rozkoszy piwosza, przeczytaj uważnie poniższą historię.
Może znudzony pierwszym akapitem, stwierdzisz że robienie własnego piwa nie jest dla Ciebie i sięgniesz po puszkę idealnie klarownego, sterylnego i nijakiego w smaku piwa z browaru XYZ.
Może też, zanim doczytasz ten krótki tekst o końca, już będziesz wiedział: "chcę warzyć własne piwo !
Przyznaję, że jeszcze całkiem niedawno nie wiedziałem po co piwu chmiel a "gatunki" tego trunku rozróżniałem jako "Tyskie" lub "Żywiec". O naiwności... Szczęśliwym zbiegiem okoliczności często przebywałem w Finlandii i miałem tam okazję ( prawie codziennie) raczyć się "piwem domowym". Jakoś nie udawało mi się wyciągnąć od autochtonów przepisu na przyrządzanie tegoż, jak się zarzekali -bezalkoholowego przysmaku, więc zacząłem drążyć temat w nieprzebranych zasobach internetu. Jak to czasem bywa - odpowiedzi na swoje pytanie nie znalazłem, ale chyba tylko z tego powodu że szybko moją uwagę przyciągnęły artykuły opisujące warzenie prawdziwego piwa w zaciszu domowym. Tak ! tego mi trzeba było... Na szczęcie nie brakuje sklepów internetowych ze składnikami z których warzy się piwo jak i z oprzyrządowaniem do całego procesu warzenia. Pozwolę sobie przytoczyć dwa z nich:
Browamator.pl
www.homebrewing.pl
Po niezbędnych zakupach, przyszedł żmudny czas nauki. Sama procedura powstawania piwa wydaje się nieskomplikowana, ale jak zwykle diabeł tkwi w szegółach (smakowych).
Leniwi mają najprostszą ścieżkę "warzenia"- kup proszek, wsyp do wody, odczekaj tydzień, przelej do butelek, wypij...
Tyle że takie podejście, dla mnie przynajmniej jest krańcowo odtwórcze - ot takie piwo z proszku. Gdzie tu miejsce na finezje smakową ? Do takiego sposobu warzenia nawet nie podchodziłem.
Drugim stopniem wtajemniczenia jest wykonanie piwa z gotowych ekstraktów ( syropowaty wyciąg ze zbóż ). Syrop taki należy rozpuścić w wodzie i zagotować z chmielem. Sposób ten pozwala już troszkę lepiej manipulować smakiem końcowym piwa. Możemy mieszać ze sobą różne typy ekstraktów czy chmielić według upodobań. Dobra zabawa na początek, ale szkoda swoją przygodę z piwem kończyć tylko na takiej metodzie. Powiedziałem sobie, że jeśli warzenie piwa ma być moim hobby - to najlepiej większość związanych z nim czynności powinienem wykonywać samodzielnie !. Zaryzykowałem jedną warkę z pełnym procesem od zacierania począwszy. Gwarantuje, że poznanie i przejście osobiście przez wszystkie etapy przekształcania się ziarna w pełnowartościowe piwo jest fascynujące. Nie ma tu miejsca na nudę - ilość czynników na które mamy wpływ a zmieniają smak piwa jest bardzo duża, co gwarantuje naprawdę pasjonujące zmagania.
Swoje własne zmagania z jedną warką postanowiłem opisać. Mam nadzieję że ta krótka historia okaże się inspirująca i pomocna tym, którzy również planują przeżyć własną przygodę z piwem
Niełatwa to sztuka uwarzyć smaczne piwo. Bardzo dobrze - rzeczy które przychodzą łatwo nie cieszą !